Zaraz po 7 rano rozgrzewka wraz z Barteczkiem-duża porcja śmiechu. A potem pierwsze bieganie po tygodniowej przerwie. Z domu do Spartana na Zachodniej, tam jedno kółko. Poczułam, o zgrozo lekkie zmęczenie, na szczęście duch zwyciężył ciało i pobiegłam dalej prosto do Astry.
Łącznie 9 minut.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz