ncd
Już po pracy i całe szczęście po drugim biegu.
Dziś biegło mi się gorzej ale wydłużyłem trasę o jedno okrążenie bieżni (ponoć 330 m), która leży sobie nieopodal naszego lokum. Nie jestem pewien czy to dobra pora na bieganie po zacienionych terenach tejże, gdyż ekipa chybadresów miała lekką imprezkę przy muzyce z auta parę metrów obok.Cieszę się niemniej, że już wiem którędy można na nią wejść i jak to jest po niej biec.Fajnie było poczuć inną, szutrową nawierzchnię.
Przy okazji bloga przypomnę sobie jak się pisze, bo od wielu lat pisałem głównie smsy z ich porażająco skutecznym olewaniem ortografii. Efekt taki, że musiałem sprawdzić jak się pisze parę.
Wracając do biegania, to wczoraj w pracy wieczorną porą miałem energetyczny kryzys i wizja biegania wydawała się mocno nieatrakcyjna. A że zależało mi na rozpoczęciu biegania w końcu kiedyś, to poprosiłem o radę z Góry i natchnęło mnie by kupić batona energetycznego, co też uczyniłem (za 9 zeta o zgrozo). Do tego w przypływie szaleństwa lub rozsądku nabyłem izotonik w promocyjnej cenie 3 zeta. Krzepiłem się tymi dobrami i czułem sił napływ. Baton był typu Meal Replacement czyli takie średnio smaczne cudo co to zastąpić może posiłek (ma ileś tam białka, węglowodanów, witamin i innych różnych, za to mało cukru).
Biegło mi się po tych frykasach przyjemnie. Zacząłem wolno i dzięki temu dobiegłem bez przerwy. Miałem nawet taki moment, że czułem się wyjątkowo lekko, bieg nie sprawiał mi trudności, a wręcz odwrotnie, był bardzo komfortowy, przyjemny. Czułem, że mogę jeszcze długo biegać, ale na szczęście nie poszedłem za tym, bo nie ma co przesadzać. Pewnie z bieganiem jest jak z innymi sprawami typu jedzenie czy śpiewanie, tzn. dobrze jest jeśli po skończonej czynności mamy ciągle mały zapas na więcej.
Dziś postawiłem na banana i kawałek bułki z masłem orzechowym.
Było gorzej, jeśli chodzi o siły, ale dałem radę.
A propos rady to moja rada dla chcących biegać lub robić cokolwiek innego;
KUP SOBIE MAGAZYN, KSIĄŻKĘ W TEMACIE I SIĘ NAKRĘCAJ !
Jesteśmy dość prosto skonstruowani pod pewnym względem - myślimy o tym co widzimy. U mnie to działa. Staram się codziennie coś przeczytać o bieganiu mając magazyn pod ręką, więc się nakręcam i eksploduję działaniem, bieganiem :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz