Ja- Digger [żółta koparka], on-Chuck [ pomysłowa wywrotka wyścigówka]. Ja w butach Pumy, on na rowerku biegowym. Razem tak rodzinnie po parku biegaliśmy w niedzielne popołudnie przez dobre 20 minut. Jesteśmy naprawdę zgraną ekipą. A na koniec, po biegu- "Zderzaki w górę! Przyjaciele na zawsze!".
Jak dotąd był to najcudowniejszy bieg.
Oczywiście, wielkie podziękowania dla Barteczka i Kluski, bez których taki bieg by nie mógł się odbyć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz